Hanemann
Hanemann читать книгу онлайн
Jedna z najg?o?niejszych polskich powie?ci lat dziewi??dziesi?tych, d?ugo obecna na listach bestseller?w. Opowie?? o wielkim uczuciu, nadziei i niespe?nionej mi?o?ci. Poruszaj?ca historia niemieckiego lekarza, kt?ry po II wojnie zosta? w polskim Gda?sku. G??bokie studium melancholii na tle wielkich wydarze? z najnowszej historii Polski i Niemiec. Pe?ne poezji obrazy Gda?ska z pierwszej po?owy XX wieku i Gda?ska budz?cego si? do ?ycia po wojennej katastrofie. Wsp??czesne losy bohater?w skonfrontowane ze wstrz?saj?cymi scenami s?ynnych samob?jstw – niemieckiego poety Heinricha Kleista i polskiego pisarza Stanis?awa Ignacego Witkiewicza. Ksi??ka wielokrotnie nagradzana, inscenizowana w radiu, telewizji i teatrze, przynios?a autorowi s?aw?. W roku 1997 ukaza?o si? jej niemieckie wydanie.
Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала
Hanemann słuchał tego wszystkiego z kieliszkiem w palcach i uśmiech nie schodził mu z twarzy. Ach, ten Johann. Czy on się nigdy nie zmieni? Zawsze to chłodne lśnienie na dnie wesołych oczu rdzennego Bawarczyka. Tymczasem Johann po przypomnieniu zasług rodu Hanemannów w medycznych służbach armii króla Prus przeszedł do spraw bardziej współczesnych – bo przecież nie można zapominać o trudnościach, na jakie napotyka dziś narodowa misja w mieście, które – jak na ironię – zostało przez Anglików i Francuzów nazwane Wolnym. Przeklęty Wersal! Nadszedł już czas, by zbliżyć się do kręgów nam nieprzychylnych i poznać… Johann miał na myśli naczelnika Brzostowskiego z polskiej poczty na Osieku, który od niedawna mieszkał w domu Grety Schneider koło pętli w Oliwie.
Gdy dwójka jadąca z Danzig do Langfuhr mijała gmach Anatomii i za szybą przesunęły się ciemne ściany Instytutu, Hanemann odwrócił oczy. Nie chciał widzieć szarej fasady. Za oknem, po drugiej stronie jezdni, ujrzał stojący na kamiennym cokole, świeżo pomalowany zieloną farbą, rosyjski czołg z białym orłem na wieżyczce. A więc tak wyglądał ten „tank”, o którym wspominała pani Stein… Na pancerzu leżały zwiędłe czerwone i białe goździki. Dwoje dzieci bawiło się w piasku obok gąsienic. Starsza kobieta siedząca na ławce wołała coś do nich bezgłośnie.
Zapowiadał się piękny, upalny dzień.
