-->

Cylinder van Troffa

На нашем литературном портале можно бесплатно читать книгу Cylinder van Troffa, Зайдель Януш Анджей-- . Жанр: Научная фантастика. Онлайн библиотека дает возможность прочитать весь текст и даже без регистрации и СМС подтверждения на нашем литературном портале bazaknig.info.
Cylinder van Troffa
Название: Cylinder van Troffa
Дата добавления: 16 январь 2020
Количество просмотров: 190
Читать онлайн

Cylinder van Troffa читать книгу онлайн

Cylinder van Troffa - читать бесплатно онлайн , автор Зайдель Януш Анджей

Klasyczna powie?? jednego z tw?rc?w polskiej fantastyki socjologicznej. Autor w formie sensacyjno-rozrywkowej przedstawia problemy zawsze aktualne: niemo?no?? adaptacji ludzkiej psychiki do szybko zmieniaj?cego si? ?wiata. M?ody naukowiec przedstawia prac? z dziedziny historii cywilizacji ziemskiej. Praca dotyczy tzw. Epoki Rozszczepienia, obejmuj?cej wieki XXII i XXIII – okres regresu cywilizacyjnego, chaosu i anarchii. Opracowanie opiera si? na dokumencie zwanym „Notatnikiem Nie?miertelnego”. „Nie?miertelny”, posta? na po?y legendarna, by? cz?onkiem za?ogi jednego z mi?dzygwiezdnych kosmolot?w, kt?ry opu?ci? Ziemi? w XXI wieku i powr?ci? po stu kilkudziesi?ciu latach, a wi?c w samym ?rodku owej niezbyt dobrze zbadanej Epoki Rozszczepienia. Dzi?, w XXIV wieku, zapiski tego cz?owieka stanowi? bezcenny dokument historyczny. Notatnik obejmuje jednak?e bardzo d?ugi okres i przedstawia fakty rozrzucone po dw?ch wiekach historii. Wed?ug hipotez niekt?rych uczonych „Nie?miertelny” korzysta? z hipotetycznego urz?dzenia, zwanego cylindrem van Troffa. Dzi?ki cylindrowi cz?owiek mo?e trwa? poza up?ywem czasu, a wi?c tym sposobem „Nie?miertelny” m?g? przenosi? si? do coraz p??niejszych epok. M?ody historyk wysuwa hipotez?, wed?ug kt?rej „Nie?miertelny” istnieje nadal: albo w stanie czynnym, dzia?aj?c w?r?d ludzi XXIV wieku, albo trwaj?c w cylindrze van Troffa. Tylko – gdzie jest cylinder? I dlaczego notatnik znalaz? si? w r?kach badaczy, zamiast tkwi? w kieszeni w?a?ciciela?

”Cylinder van Troffa”, entuzjastycznie przyj?ty przez czytelnik?w, zosta? w 1980 roku nagrodzony przez ministra kultury i sztuki. Rozpocz?? ”orwellowski” nurt w tw?rczo?ci Zajdla, kontynuowanej p??niej w powie?ciach: ”Limes interior”, ”Ca?a prawda o planecie KSI”, ”Paradyzja” i ”Wyj?cie z cienia”.

Po tragicznej ?mierci autora jedn? z najbardziej presti?owych nagr?d dla tw?rc?w sf w Polsce nazwano jego imieniem.

Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала

1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 39 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:

Spojrzał na pusty horyzont, jakby raz jeszcze chciał się upewnić, czy spodziewana pomoc jakimś nadprzyrodzonym cudem nie przybędzie wcześniej. Nagła myśl poraziła go w chwili, gdy obchodził rumowisko po osypanej lawinie. Zawrócił szybko w kierunku wejścia do komory. Stanąwszy w drzwiach wyprostował się i powiedział:

– Od południa zbliża się jakiś pojazd…

Seuga zerwał się pierwszy, za nim Eber. Dawe nie usunął się jednak z wąskiego przejścia i uderzywszy Seugę ramieniem wyrwał mu pistolet. Leman nie podniósł nawet głowy, a Lukas spojrzał z niedowierzaniem.

– Stać! – powiedział Dawe. – Przepraszam was, koledzy. Musiałem to zrobić…

Potrząsnął pistoletem i odepchnął Seuge. Eber wrócił na swoje miejsce i usiadł, kiwając głową ze zrozumieniem.

– Musiałem to zrobić – powtórzył Dawe. – Jego troskliwość o mnie zmusiła mnie do tego. Wiecie, o co mu chodziło? Dlaczego tak mu zależało na moim zapasie powietrza? Bo obliczył sobie, że gdy was… już nie będzie, on zostanie ze mną. Każdy z nas będzie miał powietrza na pół godziny, a pomoc przybędzie za godzinę. Rozumiecie?

– Ach, ty… gadzie… – syknął Seuga, drżąc z wściekłości. – W ten sposób t y masz teraz pistolet!

– Nie – powiedział Dawe spokojnie opróżniając magazynek. Zebrał ładunki na dłoń i cisnął je w stronę Seugi, który pełzając na czworakach pozbierał wszystkie i przeliczywszy ukrył w kieszeni.

– Teraz nikt nie będzie strzelał. – Dawe zatknął pistolet za pas.

– On jest silniejszy od ciebie, Dawe. Zabije cię rękami, to szaleniec… – powiedział Lukas cicho.

– Wiem – skinął głową Dawe. – Dlatego też… zamieńmy butle, Ler.ian! Ty mu się nie dasz! Niech przynajmniej… Leman! – Leman leżał bez ruchu. Oawe skoczył w jego kierunku, lecz zderzył się z Seugą, który także spostrzegł to samo: butla Lemana była zakręcona, wskaźnik dopływu powietrza pokazywał zero.

– Puść – krzyknął Seuga, gdy Dawe drżącą dłonią próbował odkręcić zawór. – Skoro już to sam zrobił…

– Precz! – warknął Dawe. – On jeszcze żyje!

– Zostaw go! – Seuga szarpał dłoń dowódcy. – Zostaw go, to jego sprawa! Nie puszczaj powietrza, jemu już nic nie pomoże, a ja… a my…

Eber chwycił go z tyłu za ramiona i rozciągnął na podłodze. Szamotali się przez chwilę. Dawe rozkręcił zawór, ale Leman naprawdę już nie żył.

– Zaoszczędził dla nas… zapas na półtorej godziny… – powiedział Dawe wstając i oglądając wskaźnik trzymanej w dłoniach butli. – Lukas, weźmiesz dwie trzecie. Eber resztę.

– Daj spokój… – powiedział Lukas. – Już się przyzwyczaiłem… do tej myśli, że… ja następny. To wystarczy dla was dwóch, dociągniecie na tym do czterech godzin…

– Nas jest trzech! – przypomniał Seuga.

– Weźcie to wy, Dawe i Eber. Przeżyjcie tego drania… – powtórzył Lukas.

– Nie – powiedział twardo Dawe. – Zrobicie, jak powiedziałem. To rozkaz. W ten sposób będziemy mieli wszyscy jednakowy zapas… Przy oszczędnym oddychaniu mamy pewne szansę…

– A kto ci powiedział, że oni będą tu za trzy godziny? – burknął Seuga, sadowiąc się z dala od innych. – Może przylecą za pięć?

Seuga patrzył z niepokojem na zegarek. Minęło już dość czasu, by tamci, leżący bez ruchu pod ścianami, wyczerpali swój zapas… Czy żyli jeszcze? Seuga bał się zbliżyć, by to sprawdzić… Pomoc powinna nadejść lada chwila… Co zrobić? Jeśli żyją jeszcze jakimś cudem, jeśli choć jednego da się uratować, opowie o wszystkim… O pistolecie i o histerii Seugi… Pistolet sterczał zza pasa Dawego. Seuga zmacał w kieszeni ładunki. Wystarczyłoby… Ale to na nic… Jak wytłumaczy tamtym…

Teraz, a gdyby tak… wetknąć potem pistolet w dłoń Lemana? On zmarł przez uduszenie. Można by powiedzieć, że dostał szału i strzelał na oślep, gdy on, Seuga, wyszedł na chwilę z komory… Ale to na nic: gdyby Leman strzelał, to zabrałby potem pełne jeszcze zbiorniki pomordowanych i sam by przeżył. Nie uwierzą w takie karkołomne wyjaśnienie. Mogą zresztą stwierdzić, w jakiej kolejności umierali…

Seuga spojrzał na wskaźnik swojej butli. Miał jeszcze zapas na półtorej godziny… Myśleli, że ma tyle samo, co oni. Miał półtoragodzinną nadwyżkę… Gdyby im oddał wtedy po te pół godziny, teraz umieraliby wszyscy razem – usprawiedliwiał się przed samym sobą.

Jeśli jednak tamci… przyjdą za kilka minut i znajdą mnie z taką ilością ciekłego powietrza, podczas gdy reszta ma puste zbiorniki?…,

Wrota włazu zgrzytnęły ostro. Wpadliśmy wlokąc za sobą nosze, utleniacze i hermetyczne pojemniki ratunkowe. Na wprost wejścia, rozpłaszczony plecami na stalowej ścianie, stał Seuga. Rozszerzonymi oczami patrzył w podłogę, dłonie zaciskał na kranie butli. Przed nim, na stalowej płycie, wrzało błękitne jeziorko szybko parującego ciekłego powietrza…

Uratowaliśmy wtedy trzech. Na Belli pozostali Leman i Eber… Dawe zaginął później na Arionie. Lukas powrócił, jest teraz w Osiedlu, a Seuga… W kilka miesięcy później runął w przepaść w górach planety Cleo. W brawurowym podejściu śpieszył na pomoc, ku przełęczy, gdzie rozbił się wirolot z trzyosobową załogą. Byłem jednym z tej trójki…

1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 39 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:
Комментариев (0)
название