Druga C?rka
Druga C?rka читать книгу онлайн
Teksas. Seryjny morderca ginie na krze?le elektrycznym, zabieraj?c do grobu imi? i miejsce pobytu swojego jedynego dziecka. Boston. Porzucona w szpitalu dziewczynka zostaje adoptowana przez bogate ma??e?stwo. Dwadzie?cia lat p??niej. Melanie Stokes prowadzi spokojne ?ycie w swojej przybranej rodzinie. A? do dnia, kiedy przychodzi anonim ze s?owami: "Dostaniesz to, na co zas?ugujesz"…
Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала
– Nie wiem.
– No to co mamy robić?
David włożył słuchawki i okulary.
– Jutro z samego rana wyciągniemy akta Williama Sheffielda. Interesuje nas zwłaszcza to, co robił w Teksasie. Podobnie jak Ann Margaret i Jamie O’Donnell. Chcę znać wszystkie ich powiązania ze Stokesami. I muszę wiedzieć, w jaki sposób poznali Meagan Stokes i czy dwadzieścia pięć lat temu byli przesłuchiwani przez policję. Chcę być poinformowany o ich sprawach finansowych od tej chwili wstecz aż do czasów Adama i Ewy. Ty bierzesz przyjaciół, ja rodzinę. Wywrócimy ich na lewą stronę i może coś znajdziemy. Od tego trzeba zacząć. – David wreszcie się uśmiechnął, ponuro i gorzko. – Nienawidzę takich gier.
Uniósł pistolet. Przyjął postawę, namierzył tarczę, znajdującą się o dwadzieścia pięć metrów od niego. Ręka lekko mu drżała; dziewięciomilimetrowa beretta była cięższa od dwudziestkidwójki, dzięki której zdobył godność eksperta w czasach, gdy wszystko, czego dotknął, zmieniało się w złoto. W czasach, gdy nie było takiej rzeczy, jakiej nie mógłby zrobić.
Znowu pomyślał o Melanie Stokes. O tym, jak dotknęła jego dłoni.
Pomyślał o Chenneyu. „Margie powiedziała, że twój brat był dobry”.
Pomyślał o bólu w plecach, narastającym powoli i nieubłaganie. Pomyślał o chorobie, na którą nie ma lekarstwa.
Wystrzelił trzy razy, szybko i płynnie. Chenney sprowadził tarcze. Pojedyncza dziura w samym środku była niemal idealnie okrągła.
– Jasna cholera – powiedział Chenney z nabożnym podziwem.
David tylko się odwrócił i zaczął zbierać puste łuski.