Grobowiec

На нашем литературном портале можно бесплатно читать книгу Grobowiec, Mosse Kate-- . Жанр: Триллеры. Онлайн библиотека дает возможность прочитать весь текст и даже без регистрации и СМС подтверждения на нашем литературном портале bazaknig.info.
Grobowiec
Название: Grobowiec
Автор: Mosse Kate
Дата добавления: 16 январь 2020
Количество просмотров: 490
Читать онлайн

Grobowiec читать книгу онлайн

Grobowiec - читать бесплатно онлайн , автор Mosse Kate

Najnowsza powie?? autorki bestsellerowego "Labiryntu" to przykuwaj?cy uwag? thriller o zem?cie i obsesji, rozgrywaj?cy si? w barwnej scenerii po?udnia Francji.

Pa?dziernik 1891 roku. L?onie Vernier i jej brat Anatole opuszczaj? ciasne i t?oczne ulice Pary?a i wyje?d?aj? na po?udnie, do tajemniczej wiejskiej rezydencji La Domaine de la Cade niedaleko Carcassonne. Tam, w prastarym lesie dziewczyna trafia na zrujnowany grobowiec, kt?ry kryje w sobie tajemnic? pope?nionego przed ponad stu laty morderstwa. L?onie zanurza si? w krainie zjaw i widm, w kt?rej ?yciem i ?mierci? rz?dzi stara talia kart do tarota, obdarzona niezwyk?? moc?.

Pa?dziernik 2007. Meredith Martin postanawia zrobi? sobie przerw? badaniach nad tw?rczo?ci? Claude'a Debussy'ego. Wybiera si? z Pary?a na po?udnie, do pi?knego hotelu po?o?onego w?r?d las?w. Fascynuje j? historia tego miejsca, a szczeg?lnie tragiczne wydarzenia z Halloweenowej nocy ponad sto lat temu, kt?re wstrz?sn??y mieszka?cami okolicy. W ten spos?b jej los splata si? z losami L?onie. Ale dopiero gdy ona tak?e potyka si? na ustronnej polanie, zdaje sobie spraw?, ?e tajemnice tego miejsca maj? zwi?zek nie tylko z umar?ymi…

Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала

1 ... 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... 114 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:

– To prawda, jednak…

– Mówiłaś, że tęsknisz za przygodą, a kiedy już trafia się okazja, nie masz odwagi z niej skorzystać.

Nie znam ciotki Izoldy! Może być okropna! I co ja mam robić na wsi? Będę się tam nudziła jak mops! – Rzuciła matce wyzywające spojrzenie. – Zawsze mówisz o Domaine de la Cade z niechęcią.

Mam przykre wspomnienia, ale sprzed wielu lat – odrzekła Margue-rite cicho. Dużo mogło się zmienić.

Leonie spróbowała z innej strony.

– Podróż trwa kilka dni. Nie mogę w taką długą drogę wyruszyć sama,

bez przyzwoitki.

Pani domu przyjrzała się córce uważniej.

– Rzeczywiście., nie możesz. Tak się jednak złożyło, że wczoraj wieczo

rem generał du Pont zaproponował, byśmy odwiedzili dolinę Marny… i zostali tam kilka tygodni. Jeżeli przyjmę to zaproszenie… – przeniosła wzrok na syna -…Anatolu, czy mogę liczyć, że odwieziesz Leonie do ciotki?

– Na pewno uda mi się wykroić parę dni – obiecał.

– Mamo! – zaprotestowała dziewczyna.

Ale brat ciągnął:

– Co więcej, akurat mówiłem, że chętnie bym wyjechał z miasta, więc

dla mnie to także okazja nie do zmarnowania. I proszę, w ten sposób

wszyscy będą zadowoleni. Mało tego – dodał, posyłając siostrze porozu

miewawczy uśmiech – skoro tak cię martwi, że znajdziesz się sama daleko

od domu, petite, chętnie z tobą zostanę u ciotki. Na pewno nie będzie mia

ła nic przeciwko temu.

Wreszcie Leonie pojęła całą przewrotność planu. -Aha…

– Doprawdy – ucieszyła się Marguerite. – Znalazłbyś ze dwa tygodnie wolnego?

– Pour ma petite soeur. – Anatol skłonił się dwornie. – Dla mojej ukochanej siostry gotów jestem na wszystko. Jeśli tylko przyjmie zaproszenie ciotki, pozostaję do usług.

Aha! To zupełnie co innego! To się nazywa wolność. Spacery na świeżym powietrzu, czytanie, co się zechce, bez obaw o burę czy krytykę, swoboda ubioru… Cudownie!

I w dodatku Anatol. Na wyłączność.

Jeszcze przez chwilę udawała namysł, nie chcąc zdradzić, że mają wspólny cel. Matka nie lubiła Domaine de la Cade, ale to nie oznaczało, że córce także musi tam być źle. Kątem oka zerknęła na posiniaczonego brata. Stanowczo trzeba wyjechać.

– A więc dobrze powiedziała. Jeżeli Anatol mnie odwiezie i ze mną zostanie, póki się tam nie zadomowię, pojadę. Krew szumiała jej w uszach. – Mamo, napisz do ciotki, proszę, że bardzo dziękuję za zaproszenie i z przyjemnością z niego skorzystam.

– Wyślę telegram, potwierdzę terminy, które zaproponowała. Anatol uśmiechnął się szeroko.

– A l'avenir. – Wzniósł toast kawą.

– Za przyszłość – powtórzyła Leonie. – I za Domaine de la Cade.

1 ... 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... 114 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:
Комментариев (0)
название