Diabelska intryga

На нашем литературном портале можно бесплатно читать книгу Diabelska intryga, Beverley Jo-- . Жанр: Современная проза. Онлайн библиотека дает возможность прочитать весь текст и даже без регистрации и СМС подтверждения на нашем литературном портале bazaknig.info.
Diabelska intryga
Название: Diabelska intryga
Автор: Beverley Jo
Дата добавления: 16 январь 2020
Количество просмотров: 152
Читать онлайн

Diabelska intryga читать книгу онлайн

Diabelska intryga - читать бесплатно онлайн , автор Beverley Jo

Diana, ksi??na Arradale jest kobiet? piekn? i niekonwencjonaln? – je?dzi konno, strzela z pistoletu, fechtuje si?, a co wi?cej – pisze do kr?la list z pro?b? o przyznanie jej miejsca w Izbie Lord?w,Monarcha postanawia po?o?y? kres fanaberiom bogatej arystokratki. Za po?rednictwem markiza Rothgarda przekazuje ksi??nej wezwanie do szybkiego powrotu na dw?r. W czasie wsp?lnej podr??y do Londynu markiz i ksi??na odkrywaj?, ?e nie s? sobie oboj?tni, cho? ?adne z nich nie zamierza wst?powa? w zwi?zki ma??e?skie. Dopiero pewne dramatyczne wydarzenia sprawiaj?, ?e i ksi??na i markiz musz? ponownie zastanowi? si? nad swoj? przysz?o?ci?…

Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала

1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 87 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:

Potrząsnęła głową.

– Nie o tym mówię, Bey. Zawsze działałeś, ponieważ chciałeś chronić swoją rodzinę. Powiedz, kim zajmiesz się teraz?

Markiz tylko machnął ręką.

– Z pewnością nie zabraknie im kłopotów – stwierdził.

– Ale nauczą się je rozwiązywać sami, we własnych rodzinach – tłumaczyła. – Staniesz się… nie, już się stałeś niepotrzebny.

Rothgar przypomniał sobie rozmowę z Bryghtem i z trudem przełknął ślinę.

– Mam co robić – mruknął w końcu. Safona zbliżyła się do niego jeszcze bardziej. Poczuł się

jak zawodnik na ringu, którego napastnik zepchnął w róg. Od początku nie był w stanie nawiązać z nią równorzęd nej walki. Wciąż musiał się bronić. Dlaczego? Czyżby mia ła trochę racji?

– Jesteś człowiekiem, który potrzebuje podniety, żeby móc funkcjonować. Zawsze działałeś z pasją i energią. Mówię o pasji, a nie seksie, Bey – dodała, kiedy położył dłonie na jej biodrach. – Nie potrafisz żyć jak filozof. Do tej pory broniłeś swoją rodzinę. Co zrobisz teraz?

Rothgar zastanawiał się przez chwilę nad odpowiedzią.

– A ty? Co ty robisz?

Safona uśmiechnęła się pobłażliwie.

– Ja jestem samowystarczalna – odparła. – Mam kochanków, ale równie dobrze mogę ich nie mieć. Rozumiem, że ciało daje nam przyjemność, ale prawdziwą pełnię możemy osiągnąć sami albo z pomocą innych ludzi. Ty potrzebujesz innych ludzi Bey.

Czy mu się wydawało, czy też szepnęła na koniec: „lady Arradale"?

– Z jakiej niemądrej książki to wyczytałaś? Spojrzała na niego z politowaniem. Markiz odstąpił od niej i zaczął krążyć po pokoju.

– Dobrze, wobec tego może ucieszy cię wiadomość, że przez najbliższych parę tygodni będę się musiał zająć sprawami hrabiny – podjął temat. – Będę, jak to ujęłaś, żył jej życiem. Muszę ją bronić przed zakusami króla.

Skinęła głową.

– Nie wątpię, że zrobisz to z prawdziwą pasją. Spojrzał na nią. Znowu ten uśmiech. A niech ją diabli porwą!

– Zrobię to najlepiej, jak potrafię – stwierdził.

– Potrafisz, potrafisz – westchnęła. – Chodź, pocałuj mnie,Bey.

Zatrzymał się i zmarszczył czoło.

– Nie mam nastroju.

Safona podeszła bliżej i wzięła go za rękę.

– Tylko jeden pocałunek – poprosiła. – Być może ostatni. Pocałował, ale jej dłoń.

– Nie zamierzam się żenić, moja droga. Naprawdę nic się nie zmieniło. Zresztą, lady Arradale też nie chce wychodzić za mąż.

– Tak, oczywiście.

– Więc z całą pewnością nie będzie to nasz ostatni pocałunek, chyba że sama tak zdecydujesz.

Safona skinęła głową.

– Nigdy ci nie odmówię, jeśli będziesz się chciał ze mną kochać – powiedziała, a następnie wspięła się nieco na palce, żeby dotknąć swoimi wargami jego ust.

Pocałunek trwał długo. Oboje byli mistrzami w tej sztuce. Jednak Rothgar nie mógł nie zauważyć, samotnej łzy, która skapnęła z rzęsy przyjaciółki i potoczyła się po jej kremowym policzku.

Kiedy skończyli, podeszła szybko do drzwi.

– Ale byłabym bardzo rozczarowana, gdybyś przyszedł do mnie w tym celu – rzuciła wychodząc.

Markiz patrzył przez chwilę za nią, jakby nie mogąc uwierzyć własnym uszom. Miał ochotę wziąć kieliszek po porto i trzasnąć nim o ścianę. Był jeszcze bardziej spięty niż poprzednio, a sądził, że rozmowa go zrelaksuje.

1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 87 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:
Комментариев (0)
название