Diabelska intryga
Diabelska intryga читать книгу онлайн
Diana, ksi??na Arradale jest kobiet? piekn? i niekonwencjonaln? – je?dzi konno, strzela z pistoletu, fechtuje si?, a co wi?cej – pisze do kr?la list z pro?b? o przyznanie jej miejsca w Izbie Lord?w,Monarcha postanawia po?o?y? kres fanaberiom bogatej arystokratki. Za po?rednictwem markiza Rothgarda przekazuje ksi??nej wezwanie do szybkiego powrotu na dw?r. W czasie wsp?lnej podr??y do Londynu markiz i ksi??na odkrywaj?, ?e nie s? sobie oboj?tni, cho? ?adne z nich nie zamierza wst?powa? w zwi?zki ma??e?skie. Dopiero pewne dramatyczne wydarzenia sprawiaj?, ?e i ksi??na i markiz musz? ponownie zastanowi? si? nad swoj? przysz?o?ci?…
Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала
– Ależ próbowałam! – syknęła kobieta i rozejrzała się dokoła.
Diana nadstawiła uszu.
– Za mało. Widziałem, że mu się podobasz.
– To co mam zrobić?! Iść nago do jego sypialni?!
– Tak, jeśli tego wymaga interes kraju.
– On nie jest taki, Jean-Louis. Sam musiałby mnie poprosić. Głos mężczyzny niemal przeszedł w krzyk. Francuz zupełnie nie przejmował się tym, że ktoś może ich słyszeć.
– To zrób coś, żeby cię poprosił!
– Cii… Sama nie wiem… Aa! – Kobieta wydała pełen bólu okrzyk, a Diana wychyliła się, żeby sprawdzić, co dzieje się na dole. Pan de Couriac trzymał żonę za ramię i zapewne ścisnął ją tak mocno, że zabolało.
– Proszę, Jean-Louis! Będę próbować.
Mężczyzna rozejrzał się dokoła. Nie spojrzał w górę, ale Diana i tak wolała wycofać się do swego pokoju. Więc to sam pan de Couriac stręczył markizowi żonę. Ale po co? Dla pieniędzy? A może po to, by go zabić? Hrabina przypomniała sobie, jak Elf opowiadała o tym, że ktoś próbował zabić jej brata w pojedynku. A może chodziło o szantaż? Nie, raczej niemożliwe. To kobieta w takich sytuacjach miała więcej do stracenia. Więc jednak pojedynek. Gdyby pan de Couriac przyłapał markiza ze swoją żoną, Rothgar musiałby dotrzymać mu pola. To prawda, że jest doskonałym szermierzem, ale na świecie na pewno są lepsi.
Pełna złych przeczuć zadzwoniła po Clarę i wyjrzała za okno. Francuzi gdzieś zniknęli.
