Pami?tnik Pisany Mi?o?ci?
Pami?tnik Pisany Mi?o?ci? читать книгу онлайн
Nie?atwo jest kobiecie spotka? idealnego m??czyzn?. Kate Wilkinson si? uda?o, ale c?? z tego skoro pewnego dnia ukochany Matt odchodzi bez wyja?nienia, zostawiaj?c jej tylko pami?tnik… Okazuje si?, ?e ten dziennik pisa?a m?oda matka, Suzanne Bedford, z my?l? o swoim male?kim synku. Kobieta we wzruszaj?cy spos?b opowiada o w?asnym ?yciu, o pocz?tkach znajomo?ci z ojcem dziecka i rado?ciach zwi?zanych z macierzy?stwem. Podczas czytania tych chwytaj?cych za serce wyzna? Katie nagle u?wiadamia sobie, ?e utracony przez ni? ukochany to m?? i ojciec z pami?tnika. Podczas dalszej lektury, przera?ona i pe?na nadziei, pr?buje zrozumie?, co w?a?ciwie zasz?o. Zastanawia si? r?wnie?, czy jej mi?o?? na szanse na przetrwanie…
Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала
Urzekał tak dalece, że jak raz się nim zachłysnęłam, to już nie chciałam go wypuścić.
Och, Nick, Nick.
Przez następne dwa tygodnie widywałam go codziennie. Nie mogłam dosłownie uwierzyć. Wciąż się tylko szczypałam. I uśmiechałam się do siebie, kiedy nikogo nie było w pobliżu.
– Suzanne, jeździłaś kiedyś konno? – spytał Matt w sobotę rano. – Pytam poważnie.
– To się czuje. Kiedy byłam małym dzieckiem – odparłam z kowbojskim akcentem.
– Dobra odpowiedź, bo znów będziesz dzieckiem. A jeździłaś kiedyś niebieskim rumakiem w czerwone paski ze złotymi kopytami?
Potrząsnęłam głową.
– Nie, bo zapamiętałabym.
– Wiem, gdzie jest taki koń – powiedział. – Wiem, gdzie są ich całe tabuny.
Pojechaliśmy do Oak Bluffs, i tam oczy wyszły mi na wierzch. Pod olśniewającym sklepieniem zobaczyłam dziesiątki jaskrawo pomalowanych ogierów, stojących w jednym kręgu. Wszystkie ręcznie rzeźbione, z czerwonymi rozdętymi chrapami, czarnymi szklanymi oczami, galopowały niezmordowanie w kółko.
Matthew zawiózł mnie na Fruwające Konie, najstarszą karuzelę w kraju. Weszliśmy na platformę, która przechyliła się i zakołysała pod nogami. Dosiedliśmy idealnych rumaków.
Kiedy zabrzmiała muzyka, pochwyciłam srebrną końską grzywę, po czym wznosiłam się i opadałam na przemian. Poddałam się wirującemu urokowi karuzeli. Matt złapał mnie za rękę, nawet udało mu się skraść całusa w locie. Co za jeździec!
– Gdzieś się tak nauczył jeździć, kowboju? – zawołałam, kiedy jeździliśmy tak góra dół, kręcąc się jednocześnie w koło.
– Jeżdżę od lat – odkrzyknął wesoło. – Zacząłem brać lekcje, kiedy miałem trzy lata. Widzisz tego ogiera błękitnego jak niebo, jak bławatek?
– Owszem.
– Zrzucił mnie kilka razy. Dlatego chciałem, żebyś na początek dosiadła Aksamitkę. Jest łagodna i ma cudowną szelakową sierść.
– Przyznaję, że jest piękna. Wiesz, w dzieciństwie jeździłam tu z dziadkiem. Aż dziwne, że dopiero teraz mi się przypomniało.
Dobre wspomnienia są jak świecidełka, Nick. Każde jest wyjątkowe. Nanizujesz je, aż pewnego dnia oglądasz się za siebie i widzisz, że utworzyły długą kolorową bransoletkę.
Tego dnia zyskałam pierwsze wspomnienie do kolekcji pięknych talizmanów związanych z Matthew Harrisonem.