Sahara

На нашем литературном портале можно бесплатно читать книгу Sahara, Cussler Clive-- . Жанр: Прочие Детективы. Онлайн библиотека дает возможность прочитать весь текст и даже без регистрации и СМС подтверждения на нашем литературном портале bazaknig.info.
Sahara
Название: Sahara
Автор: Cussler Clive
Дата добавления: 16 январь 2020
Количество просмотров: 464
Читать онлайн

Sahara читать книгу онлайн

Sahara - читать бесплатно онлайн , автор Cussler Clive

Jest rok 1865, wojna domowa w Ameryce dobiega ko?ca. Okr?t Konfederacji, przebiwszy si? przez blokad? Unii, przepada bezpowrotnie w odm?tach Atlantyku.

W roku 1931 s?awna Kitty Mannock chce ustanowie? kolejny ?wiatowy rekord lotniczy. Na trasie z Londynu do Cape Town znika gdzie? nad Sahar?.

Rok 1966. Turysta, w?druj?cy po po?o?onej na pustyni i rz?dzonej przez szalonego tyrana republice Mali, pada ofiar? kanibal?w. Kto? zatruwa Atlantyk, zarazki rozmna?aj? si? z zatrwa?aj?c? szybko?ci?, nad ?wiatem zawis?a gor?ba zag?ady. Naukowcy usi?uj?cy ratowa? ?ycie an Ziemi gin? gdzie? w Mali. W?wczas ich zadanie przejmuje Dirk Pitt, kt?ry uk?ada w sp?jn? ca?o?? pozornie niezborne fragmenty ?amig??wki.

Внимание! Книга может содержать контент только для совершеннолетних. Для несовершеннолетних чтение данного контента СТРОГО ЗАПРЕЩЕНО! Если в книге присутствует наличие пропаганды ЛГБТ и другого, запрещенного контента - просьба написать на почту [email protected] для удаления материала

1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 103 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:

Pitt powrócił z krainy ciemności niemal natychmiast, gdy pierwsze krople wody spadły na jego twarz. Pił chciwie z podtrzymywanej przez Araba butli. Przemiana następowała w niewiarygodnym tempie; jeszcze przed chwilą niemal trup, po wypiciu dwóch galonów wody czuł się jak zdrowy, sprawny człowiek.Także wyschnięte na wiór ciało Giordina szybko wracało do życia. Arab, choć nie był nowicjuszem na pustyni, nie wierzył własnym oczom – tak szybkie, tak cudowne było ożywcze działanie wody. Dał im tabletki soli do ssania, potem trochę suszonych daktyli. Patrzyli na niego z wdzięcznością, ale nic nie mówili. On też przez dłuższy czas przyglądał im się w milczeniu, choć było widać, że umiera z ciekawości. W końcu jednak nie wytrzymał.

– Żeglujecie tą machiną z Gao? Pitt pokręcił przecząco głową.

– Z Fort Foureau – skłaniał, bo nie pamiętał dokładnie mapy Sahary. Nie był pewien, czy opuścili już terytorium Mali. Jeśli nie, a kierowca dowie się, że uciekli z Tebezzy, gotów zawieźć ich na najbliższy posterunek policji.

– Gdzie jesteśmy? – spytał niepewnie.

– W samym środku pustyni Tanezrouft.

– A w jakim kraju?

– Jak to, w jakim? Jasne, że w Algierii. A gdzie chciałbyś być?

– Wszystko jedno, byle nie w Mali, Twarz kierowcy spochmurniała.

– Masz rację – powiedział. – Źli ludzie rządzą w Mali.

– Jak daleko jest najbliższy telefon? – spytał Pitt.

– W Adrarze: trzysta pięćdziesiąt kilometrów na północ.

– To jakaś wioska?

– Skądże! – obruszył się Algierczyk. – To duże miasto. Ma regularne połączenie lotnicze ze stolicą.

– Jedziesz w tamtą stronę?

– Tak, zawiozłem do Gao jakieś konserwy, teraz wracam na pusto do Algieru.

– A podrzucisz nas do Adraru?

– Jasne, z przyjemnością.

Pitt uśmiechnął się szeroko i wyciągnął dłoń do kierowcy.

– Jestem Dirk, a ty?

– Ben Hadi.

– Dziękuję ci, Ben Hadi. Uratowałeś nam życie.

Ben Hadi nie miał co do tego żadnych wątpliwości. Ale nie wiedział – i nie dowiedział się zapewne nigdy – że ratując tych dwóch, uratował setki, tysiące, a może nawet miliony innych.

1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 103 ВПЕРЕД
Перейти на страницу:
Комментариев (0)
название